Muzyka

niedziela, 5 października 2014

Rozdział 5

Mama wyszła aby porozmawiać z lekarzem. Gdy zobaczyłam Wojtka, widziałam w jego oczach smutek i troskę. Zrobiło mi się go szkoda. Widziałam że się o mnie martwi. Nie wiedziałam jak go pocieszyć, dlatego uśmiechnęłam się lekko, a on odwzajemnił uśmiech. Włodi wyszedł z sali, chyba po to aby porozmawiać z moją mamą i lekarzem. Moi nabliżssi wrócili ze smutnymi minami. Siatkarz pisał coś na telefonie.
- Kochanie, jak się czujesz? - zapytała mama. Nadal miała zapłakane oczy.
- Dobrze tylko kolano trochę boli.
- Niestety mam złą wiadomość. - powiedziała niepewnie mama.
W tym momencie zadzwonił telefon Włodiego. Wyszedł z sali aby go odebrać.
- Operacja kolana się nie udała. - oznajmiła mama i zaczęła płakać. Szybko wstała i wyszła z sali. Chyba nie chciała żebym widziała jak płacze. W drzwiach moja mama minęła się z Wojtkiem. Usiadł na krześle obok mojego łóżka.
- Mam dla odmiany dobrą wiadomość - mówiąc to patrzył na mnie,  a w jego oczach było widać nadzieję - załatwiłem ci miejsce w prywatnej klinice w Szwajcarii. Jeszcze tylko twoja mama musi się zgodzić. 
- Przepraszam ale raczej nie będę mogła pojechać.  Nie stać mnie i mamy na to. Przepraszam.
- Spokojnie ja ci to opłace. - Mówiąc to Wojtek złapał mnie za rękę.
- Nie mogę ci na to pozwolić,  to zbyt kosztowne. -  powiedziałam.  Czułam jak pieką mnie powieki.  Nie mogłam w tym momencie się rozpłakać. Siatkarz spojrzał na zegarek,  który wisiał po drugiej stronie sali. Mój wzrok powędrował w to samo miejsce. Było po 19.
- Będziemy się kłócić jutro. Muszę już iść mam trening o 20. Cześć. - Pożegnał mnie przyjmujący i pocałował w czoło. Zrobiło mi się bardzo miło. Jeszcze na pożegnanie mu pomachałam. Koło łóżka znalazłam moją torebkę,  z której wygrzebałam telefon i położyłam go koło głowy.  Po kilkunastu minutach weszła mama. Dała mi buziaka.
- Kochanie już wszystko wiem. - Powiedziała mi i wyszła. Domyśliłam się, że kombinuje jak zorganizować pieniądze na wyjazd. Czułam że jestem zmęczona. Już zasypiałam gdy nagle zadzwonił mi telefon. Wzięłam telefon. Dostałam SMS-a od Włodarczyka. Wysłał mi filmik, a na nim wszyscy siatkarze Skry życzą mi szybkiego powrotu do zdrowia. Teraz nie wytrzymałam i poleciały mi łzy. Łzy szczęścia.  Za chwilę dostałam wiadomość:
"Dobranoc, kolorowych :*"
Jak już przestały mi lecieć łzy odpisałam:
"Dziękuję. Jesteś najlepszy. Dobranoc :*"
Odłożyłam telefon i szybko zasnęłam.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To jak wam się podoba kolejna część? Za wszelkie błędy przepraszam, jestem tylko człowiekiem. Jeśli możecie, to napiszcie wasze subiektywne opinie w komentarzu. Zapraszam do ankiety, która jest po prawej stronie ;)
Chciałabym serdecznie podziękować stronce:  https://www.facebook.com/pages/Siatk%C3%B3wka-jest-bowiem-zacnym-sportem-Milordzie-/208270342641466 za wypromowanie mnie :D
Mała :D  

2 komentarze:

  1. Świetny jak zawsze tylko wyjątkowo jeszcze krótszy, a szkoda :) Fajny styl pisania, wciąga :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski! Boski! Boski! <3 ja chcę już następny ! ;D
    kurde jestem mega ciekawa co z tego wyjdzie ;)
    zapraszam do siebie na: http://zadziornesiatkarki.blogspot.com/
    pozdrawiam ;******

    OdpowiedzUsuń