Muzyka

niedziela, 12 października 2014

Rozdział 9

Przed nami siedzieli siatkarze wraz z moimi przyjaciółkami! Nie mogłam w to uwierzyć! Oliwia, Kinga, Natalia, Wrona, Kłos i Zati! Bardzo się ucieszyłam, no bo kto normalny wybiera się do Szwajcarii na operacje ze swoimi przyjaciółmi? Zastanawia mnie tylko jedno kto to wymyślił? Przez chwile siedziałam tak i myślałam, nic się nie odzywając dopiero po paru sekundach przywitałam się z wszystkimi.
- Czeeeeść kochane! Co wy tu robicie!? - zapytałam i od razu przytuliłam się do dziewczyn.
- No dzięki z nami już się nie przywitasz. - chórem wykrzyknęli siatkarze.
- Cześć wam, bardzo miło was widzieć, ale czy nie powinniście mieć teraz tereningu?
- Powinniśmy, ale stwierdziliśmy że dotrzymamy ci towarzystwa w trudnych chwilach - odpowiedział Karol.
- Dziękuje wam. Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy - odpowiedziałam i od razu spojrzałam się na podłogę, aby się nie popłakać. Właśnie w tym momencie poproszono nas abyśmy zajęli swoje miejsca i zapięli pasy, ponieważ będziemy startować. Nadal siedziałam z przyjmującym. Przed nami usiadła Oliwka z Pawłem, za nami Kinga z Karolem, a za moją mamą Natalka z Andrzejem. Podczas startowania wszyscy siedzieli cicho, może dlatego, że był to nasz pierwszy lot (dziewczyn), i pewnie każda się bała.
Potem każdy robił coś w swoim gronie. Oliwka zasnęła na ramieniu Zatiego. Kinga z Karolem słuchała muzyki, a Natalka ciągle rozmawiała z Andrzejem. Postanowiłam porozmawiać z Włodim.
- Dziękuje. Jesteś wielki. - powiedziałam i spojrzałam w jego oczy. Widziałam w nich szczęście.
- Dla ciebie wszystko. - podniósł lekko mój podbródek i pocałował mnie. Ten pocałunek był jakiś wyjątkowy. Inny. Przyjmujący objął mnie ramieniem i w takiej pozycji zasnęłam.
Obudziłam się gdy odchodziliśmy do lądowania. Po około dwóch godzinach byliśmy w szpitalu. Chodziarz budynek nie wyglądał jak szpital, tylko bardziej jak hotel. Okazało się że wszyscy tam będą tam mieszkać. Bardzo się ucieszyłam że wszyscy będą blisko mnie. Oczywiście wchodząc do szpitala musiałam wpaść na kogoś.
- Przepraszam nie chciałam. - powiedziałam i podniosłam się z podłogi.
- Przepraszam to moja wina. - usłyszałam znajomy głos.
Podniosłam głowę. To był głos Michała Winiarskiego. Otworzyłam szeroko oczy ze zdziwnienia. Zdołałam tylko wydusić:
- Nic się nie stało.
Od razu chłopaki zaczęli się z nim witać.
- Co ty tutaj robisz? - Zapytał Karol.
- Leczę kontuzje pleców. - odpowiedział Winiar. - Ale mam dla was dobrą wiadomość. Od następnego sezonu gram w Skrze Bełchatów!
Teraz to chłopaki cieszyli się jak małe dzieci. W sumie ja też się cieszyłam. Po wielkiej euforii poszliśmy do recepcji. Każdy dostał klucz od pokoju. Oczywiście Wojtek zaginął w akcji. Ja szybko zabrałam klucz od swojego pokoju i poszłam w stronę drzwi z numerem 12. Wchodzę, a tam stoją 2 łóżka, a na jednym leży Wojtek.
- A co ty tutaj robisz? - zapytałam ze zdziwieniem.
- A będę z tobą w pokoju.
Przyjmujący wstał z łóżka i podniósł mnie aby dać mi buziaka. Nagle za nami stanęła pielęgniarka, która okazała się polką.
- Dzień dobry. Przepraszam że przeszkadzam, ale doktor prosi panią Nel do siebie, do pokoju 5 z całą dokumentacją medyczną.
- Dobrze już idę.
Włodi mnie puścił wyjęłam z torby dokumentacje i poszłam do lekarza. Zostałam przebadana i dowiedziałam się że operacja już za dwa dni.
Te dwa dni spędziłam w gronie. Dla mnie było to bardzo ważne, że oni są tutaj ze mną. Nadszedł ten dzień. Dzień operacji.
- Spokojnie kochanie wszystko będzie dobrze - powiedział przyjmujący przytulił mnie i jak to miał w zwyczaju dał mi buziaka w czoło. Było obowiązkowe selfie na instagrama. Pożeganałam się jeszcze z mamą, ale to pożganie było jakieś inne. Bardziej czułe. Jakbyśmy żegnały sie po raz ostatni. Wiedziałam że to nie realne. Zabrali mnie na salę operacyjną. Założyli maskę na twarz. Zasnęłam. Obudziłam się w swoim pokoju, podpięta do dziwnych urządzeń. Przestraszyłam się. Obróciłam głowę w lewo. Obok mnie leżał Wojtek i trzymał mnie za rękę. Spojrzał na mnie. Miał czerwone oczy. Poczułam jak moje serce bije co raz szybciej.
- Kochanie co się stało? - zapytałam.
- Twoja mama miała zawał. Nie żyje - odpowiedział przyjmujący. Mi i jemu po policzku spłynęła łza.
Mój świat się zawalił.....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że rozdział tak późno, ale nie było weny. Dziękuje Kindze za napisanie początku rozdziału <3
Jak się podoba?
Za wszelkie błędy przepraszam. Liczę na wsze komentarze są dla mnie bardzo ważne. :)
byłeś = skomentuj
Zapraszam do ankiety, która jest po prawej stronie ;)
Chciałabym serdecznie podziękować stronce:
 https://www.facebook.com/pages/Siatk%C3%B3wka-jest-bowiem-zacnym-sportem-Milordzie-/208270342641466
oraz
 https://www.facebook.com/pages/Plusliga-CEV-Champions-League/669969823100673 za wypromowanie mnie :D
Mała :3


1 komentarz:

  1. Czekam na następny ;) Jeśli masz ochotę zapraszam na http://siatkowkaimarzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń