Z następnego miesiąca nie wiele pamiętam. Wiem tylko że miałam rehabilitację oraz, że odbył się pogrzeb mojej mamy. Do dziś dziękuję Bogu za moich wspaniałych przyjaciół i chłopaka. Bez nich nie dałabym sobie rady. To oni podnieśli mnie na duchu. Wojtek wrócił do treningów, a ja zaczynałam wracać do "żywych"
Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi.
- Kochanie co dzisiaj na obiad? - zapytał ukochany wchodząc do kuchni. Podszedł do mnie od tyłu, objął mnie w pasie i pocałował w szyję.
- Zapiekankę makaronową - odpowiedziałam i obróciłam się przodem do mojego rozmówcy. Musnęłam jego wargi i wtuliłam się w jego tors. Tak bardzo go potrzebowałam. Po kwadransie usiedliśmy do stołu, aby skonsumować posiłek. Widziałam jak Włodarczyk wypatruje się we mnie oczami pełnymi troski.
- Kochanie, pójdziesz ze mną na mecz? Chłopaki z drużyny ciągle się o ciebie pytają. Poczułam miłe ciepło na sercu.
- No jasne że pójdę - odpowiedziałam z serdecznym uśmiechem. Siatkarz wstał i pocałował mnie w czubek głowy po czym szepnął do ucha:
- Dziękuję, nawet nie wiesz jak się ciesze. I poszedł do łazienki się wykąpać. Ja wstałam i zebrała brudne naczynia, po czym włożyłem je do zmywarki.
Wieczorem zjawili się u nas nie kto inny jak Kłosik i Kraczący. Oczywiście nie obyło się bez pytań czy u mnie oby na pewno wszystko w porządku. Zaczynali mnie już tym wkurzać, ale też cieszyłam się, że się tak o mnie troszczą.
- No, no widzę że pani Włodarczyk nabiera kolorów - stwierdził Karol, a ja zarumieniłam się. Andrzej tylko pokiwał głową na znak, że się z nim zgadza.
- To co może jakiś film? - zaproponował Wojtek. Wszyscy zgodzili się na ten pomysł. Zdecydowaliśmy obejrzeć jakąś komedie, ale niestety środkowi musieli się zmyć w połowie filmy. Pożegnali się z nami i opuścili mieszkanie. Przyjmujący zamknął za kolegami drzwi i podszedł do barku. Wyjął z niego czerwone wino i dwa kieliszki. Ja w tym czasie wyłączyłam film, a włączyłam romantyczną muzykę. Usiadłam na kanapie. Po chwili dosiadł się do mnie mój chłopak i podał mi lapke wina. Sączyliśmy je oboje wtuleni w sobie. Spojrzałam na jego, widziałam że jest zamyślony. Chyba zauważył że patrze się na niego, bo odwrócił głowę w moją stronę. Spojrzałam głęboko w jego piękne tęczówki. On zbliżył swoją twarz do mojej. Pocałunek był namiętny i porywczy. Czułam że chce więcej. Wyrwałam mu z dłoni kieliszek i odstawiłam na stół wraz z moim. Usiadłam okrakiem na jego kolanach, a dłonie wędrowały po jego włosach. Włodarczyk ściągnął koszulkę, gdy zobaczyłam jego nagi tors od razy zrobiło mi się gorąco. Za chwilę poczułam jak jego dłonie wędrują pod moją koszulkę.
- Kochanie no chyba nie tutaj - szepnęła kusząco ukochanemu na ucho. Nie musiałam długo czekam na jego reakcje.
Wziął mnie na ręce i położył dopiero w sypialni na łóżku. Szybko pozbyłam się swoje koszulki, na co siatkarz pozbył się swoich spodni. Z bielizną sam sobie poradził. Wojtek był niezwykle delikatny. Po chwili uniesień zasneliśmy
wtuleni w siebie. Ale wtedy nie zdawałam sobie że to był wielki błąd.......
- Kochanie co dzisiaj na obiad? - zapytał ukochany wchodząc do kuchni. Podszedł do mnie od tyłu, objął mnie w pasie i pocałował w szyję.
- Zapiekankę makaronową - odpowiedziałam i obróciłam się przodem do mojego rozmówcy. Musnęłam jego wargi i wtuliłam się w jego tors. Tak bardzo go potrzebowałam. Po kwadransie usiedliśmy do stołu, aby skonsumować posiłek. Widziałam jak Włodarczyk wypatruje się we mnie oczami pełnymi troski.
- Kochanie, pójdziesz ze mną na mecz? Chłopaki z drużyny ciągle się o ciebie pytają. Poczułam miłe ciepło na sercu.
- No jasne że pójdę - odpowiedziałam z serdecznym uśmiechem. Siatkarz wstał i pocałował mnie w czubek głowy po czym szepnął do ucha:
- Dziękuję, nawet nie wiesz jak się ciesze. I poszedł do łazienki się wykąpać. Ja wstałam i zebrała brudne naczynia, po czym włożyłem je do zmywarki.
Wieczorem zjawili się u nas nie kto inny jak Kłosik i Kraczący. Oczywiście nie obyło się bez pytań czy u mnie oby na pewno wszystko w porządku. Zaczynali mnie już tym wkurzać, ale też cieszyłam się, że się tak o mnie troszczą.
- No, no widzę że pani Włodarczyk nabiera kolorów - stwierdził Karol, a ja zarumieniłam się. Andrzej tylko pokiwał głową na znak, że się z nim zgadza.
- To co może jakiś film? - zaproponował Wojtek. Wszyscy zgodzili się na ten pomysł. Zdecydowaliśmy obejrzeć jakąś komedie, ale niestety środkowi musieli się zmyć w połowie filmy. Pożegnali się z nami i opuścili mieszkanie. Przyjmujący zamknął za kolegami drzwi i podszedł do barku. Wyjął z niego czerwone wino i dwa kieliszki. Ja w tym czasie wyłączyłam film, a włączyłam romantyczną muzykę. Usiadłam na kanapie. Po chwili dosiadł się do mnie mój chłopak i podał mi lapke wina. Sączyliśmy je oboje wtuleni w sobie. Spojrzałam na jego, widziałam że jest zamyślony. Chyba zauważył że patrze się na niego, bo odwrócił głowę w moją stronę. Spojrzałam głęboko w jego piękne tęczówki. On zbliżył swoją twarz do mojej. Pocałunek był namiętny i porywczy. Czułam że chce więcej. Wyrwałam mu z dłoni kieliszek i odstawiłam na stół wraz z moim. Usiadłam okrakiem na jego kolanach, a dłonie wędrowały po jego włosach. Włodarczyk ściągnął koszulkę, gdy zobaczyłam jego nagi tors od razy zrobiło mi się gorąco. Za chwilę poczułam jak jego dłonie wędrują pod moją koszulkę.
- Kochanie no chyba nie tutaj - szepnęła kusząco ukochanemu na ucho. Nie musiałam długo czekam na jego reakcje.
Wziął mnie na ręce i położył dopiero w sypialni na łóżku. Szybko pozbyłam się swoje koszulki, na co siatkarz pozbył się swoich spodni. Z bielizną sam sobie poradził. Wojtek był niezwykle delikatny. Po chwili uniesień zasneliśmy
wtuleni w siebie. Ale wtedy nie zdawałam sobie że to był wielki błąd.......
No to witam znów. Wiem dawno mnie nie było ale postaram się to nadrobić. Rozdział niestety krótki ale mam nadzieje że z czasem się rozkręce. Za wszelkie błędy przepraszam, ale rozdział był pisany na telefonie. Liczę na wasze komentarze.
Do następnego :*